8 propozycji na długi jesienny wieczór




Coraz wcześniej robi się ciemno. Słupek rtęci w termometrze za oknem kurczy się z dnia na dzień. Te oznaki nadchodzącej zimy skłaniają nas do pozostania wieczorem w domu, owinięcia się kocem, umoszczenia na stercie poduszek i popijania herbaty z goździkami. Niestety, często nie mamy pomysłu na szybko ogarniającą nas nudę. Ten stan nie jest obcy również mi. Co robię, by umilić sobie ten jesienny czas?


1. Czytam książki. Uwielbiam zwłaszcza kryminały, ale w zasadzie przeczytam wszystko, co jest dobrze napisane. Uległam również modzie na książki na temat francuskich diet, zwyczajów, porad i trików. Może nie biorę sobie wszystkiego do serca, ale muszę przyznać, że w większości są to ciekawe poradniki. Tak czy siak, od lat na moich półkach prym wiodą kryminały. Ten chłodny czas to znakomita okazja, by nadrobić książkowe zaległości!



2. Oglądam seriale. Ponieważ zwykle nie ma na to czasu, gromadzę spore zaległości w ulubionych serialach (a jakże, tych o tematyce kryminalnej!). Jeśli tak jak ja odkładacie obejrzenie setnego odcinka ulubionego tasiemca, jesień to najlepszy czas, by w końcu dowiedzieć się, kto jest szpiegiem i czy ją kocha ;)

3. Gram w gry planszowe. Najchętniej z ukochanym, ale w zasadzie nada się każdy, komu nieobcy jest duch rywalizacji ;) Gromadzę różne gry i chociaż najczęściej wybieramy Scrabble, to chętnie eksperymentujemy. Ostatnio wypatrzyłam bardzo ciekawą grę, o której kilka słów pisałam przy okazji układania jesiennej wishlisty - zachęcam do przejrzenia, może i Wy obudzicie swojego zakupowego chochlika ;)



4. Zapraszam znajomych. Na takie niezobowiązujące spotkania zwykle przygotowuję kilka rodzajów serów, owoce, piekę ciasto, a w roli gwiazdy wieczoru zwykle występuje grzaniec. Jeśli mamy ochotę na coś bardziej wykwintnego, otwieramy białe wino. A jeśli wśród nas są kierowcy, przyszłe mamy lub ktoś akurat nie ma ochoty na alkohol, serwuję którąś z moich ulubionych herbat. Wieczór sam się wtedy organizuje - plotkujemy, głośno się śmiejemy, opowiadamy całą masę historii, a gdy grzaniec już się kończy gramy w gry ruchowe na xboxie ;) I nikt nie myśli o upływającym czasie... :)

5. Urządzam wieczór SPA. Oczywiście we własnej zacisznej łazience. To czas, w którym mogę być sama ze sobą i nikt nie może mi przeszkadzać. Włączam kojący album z aplikacji spotify, zapalam świece zapachowe i nakładam, układam, zmywam, maluję, nawilżam i oczyszczam ;) Ta opcja fantastycznie funkcjonuje również w wersji z przyjaciółką :)



6. Doskonalę się kulinarnie. To znakomity moment na wypróbowanie nowych przepisów, choćby tych najbardziej czasochłonnych. Do tego z kuchni rozprzestrzeniać się będzie cudowny zapach i ciepło, jakiego nie da nam żaden kaloryfer. A dania i wypieki będą znakomitą kartą przetargową przy negocjacjach z ukochanym (na pewno planujecie zakup nowych zasłonek, kompletu garnków albo ślicznej jedwabnej bluzeczki, prawda? ;).

7. Uprawiam sport. W Twojej okolicy najprawdopodobniej odbywają się zajęcia z zumby, fitnessu czy innej aktywności ruchowej. Jeśli nie, to pewnie masz wokół siebie teren idealny dla biegacza albo amatora wycieczek rowerowych. I nie ma wymówek, że za gorąco, za zimno, że śnieg, że zawierucha! Tylko pamiętaj, by po ciemku nosić odblaski i nie oddalać się od uczęszczanych ścieżek!



8. Bawię się rękodziełem. Wszelkie projekty DIY znalezione w sieci inspirują mnie do zrobienia czegoś ciekawego własnoręcznie. Mam świadomość tego, że przedmiot, którego jestem autorką, jest unikatowy, wykonany ręką a nie maszyną, z dbałością o szczegóły i że jest dokładnie taki, jak chcę. To fajna przygoda, która rozwija wyobraźnię, szlifuje zdolności manualne i znakomicie zabija nudę!


Pewnie Wy również macie jakieś niezawodne sposoby na jesienną nudę? :)