Być jak Coco Chanel


Skusiłam się i ja. I zakupiłam Księgę stylu Coco Chanel. Jak stać się elegancką kobietą z klasą. Pochłonęłam w zastraszającym tempie, co nie powinno dziwić żadnej kobiety, a zwłaszcza takiej, która lubi romantyczne historie pełne romansu, dobrego smaku i pereł.
Co mnie urzekło? Opowieść o niezłomności Coco, jej plan na życie i jego stanowcza realizacja. Autorka książki opisuje ją szczerze i bez ściemy, nieraz załamując ręce nad jej decyzjami. A jednak - Coco była, jest i jeszcze długo pozostanie kobietą, która współtworzyła dzisiejszy świat, świat jaki znamy.




Autorka niepotrzebnie sili się nieraz na swoje własne złote myśli, rady i recepty pt. "jak żyć". Niepotrzebnie, bo książka naszpikowana jest cytatami samej Gabrielle, mistrzyni układania zgrabnych myśli. Książka o kobiecej elegancji powinna być równie elegancka i wyważona, a ja wolałabym formę biografii niż poradnika, mimo iż sam tytuł sugeruje tą drugą formę. Myślę, że dużo lepiej byłoby po prostu dać Chanel wybrzmieć.


Po doczytaniu do ostatniej kropki człowiekowi aż chce się nałożyć perły i ruszać do działania. Postanowiłam: nie zwlekać z marzeniami, zaplanować swoją drogę do szczęścia i obiektywnie przesortować swoją szafę. Ponieważ w moim przypadku takie zrywy najczęściej kończą się na ustaleniu planu owego zrywu, uznałam że nie ma na co czekać i zabrałam się za zaoranie szafy - porządki zaczęły się od skarpetek i na razie na nich stanęło... ;)

Tak czy siak, Księga stylu Coco Chanel jest pozycją, która koniecznie powinna znaleźć się na naszym regale. Ponieważ nie jest przesadnie droga, spokojnie można umieścić ją na swojej jesiennej wishliście. Wydanie jest zgrabne, opatrzone adekwatnymi ilustracjami.

Jak Coco zainspirowała mnie? Postanowiłam zlikwidować stertę ciuchów, których nie noszę. Inwestować w ubrania lepszej jakości, a nie kupować czegoś, czego nigdy nie założę, bo jest tanie. Coco była ubraniową minimalistką, stawiała na jakość. Nosiła tylko to, w czym czuła się znakomicie. Coraz bardziej na czasie jest właśnie takie minimalistyczne podejście do życia i uważam, że należy, jakkolwiek bez zbytniej ascezy, uporządkować świat wokół siebie i pozbyć się zalegających gratów, które być może pokocha ktoś inny. To nie będzie łatwe, ale podejmę to wyzwanie. Oczekujcie relacji "przed i po" jak tylko uporam się z tym galimatiasem!


I jeszcze na koniec cudownie francuska łazienka, w której z pewnością można poczuć się jak Gabrielle. Już wiem, że kiedyś, kiedyś... wlaśnie taką będę miała! :)

źródło zdjęć 2,3,4 pinterest.com