Jak zdrowo jeść poza domem? 7 propozycji na lunch w pracy!

To pytanie często mnie dręczy. Rano rzadko zdarza mi się myśleć o tym, co będę jeść za parę godzin, ale gdy w ciągu dnia głód daje o sobie znać, a ja jestem zabiegana, trudno jest wybrać coś wartościowego. Przyznaję, że nieraz zdarzyło mi się sięgnąć po jakieś szybkie danie na wynos - niezbyt zdrowe, a do tego o niewiadomych składnikach. W wolnej chwili staram się wymyślać lunch na dzień następny, a ponieważ równie szybko zapominam, jak wymyślam, postanowiłam zebrać te propozycje w jakąś listę, z której będę mogła czerpać w chwilach zwątpienia ;)

Większość z tych dań można przygotować wieczorem, by rano nie stresować się upływem czasu. Dzięki temu przed wyjściem wystarczy sięgnąć do lodówki, by zapewnić sobie coś pysznego w południe :)




Jogurt z owocami.
To najprostsze i najszybsze drugie śniadanie. Jeśli przygotowujesz je dzień wcześniej, użyj mrożonych owoców, które powoli będą rozmrażać się w lodówce. Wystarczy po prostu przełożyć jogurt (polecam grecki, ma zdecydowanie lepszą konsystencję) do ulubionego kubeczka z wieczkiem, uzupełnić go ulubionymi owocami,  np. mrożonymi truskawkami albo jagodami i gotowe. Jeśli niekoniecznie odpowiada Wam smak jogurtu naturalnego, można odrobinę go dosłodzić np. syropem z agawy, ale uważajcie, gdyż jest on bardzo słodki!



Pudding z nasion chia.
Nasiona chia to niedawno odkryte przeze mnie nasiona szałwii hiszpańskiej. Dodaję je do wszystkiego, bo to znakomite źródło wapnia, kwasów omega-3, antyoksydantów, potasu, magnezu i wielu innych substancji, które pozytywnie wpływają na nasz organizm. Jako pierwsi szałwię uprawiali Aztecy, ale szaleństwo chia powoli ogarnia cały świat. Można je kupić już w każdym sklepie ze zdrową żywnością, niektórych hipermarketach, a nawet w Rossmanie, ale tam akurat jest najdroższa. Ja zaopatruję się w chia w sklepie z produktami bio, który póki co wydaje się być najtańszy.
By zrobić taki pudding, potrzebujemy również mleka. Dzień wcześniej zalewamy nasionka niewielką ilością mleka - im dłużej deser będzie czekał na spożycie, tym więcej płynu musimy wlać, gdyż chia wchłoną każdą ilość. By urozmaicić danie, które samo w sobie może smakować nijak, dodajmy mrożone owoce, pokrojonego banana, wiórki gorzkiej czekolady, cząstki mandarynki... Można wykazać się tu ogromną fantazją, bo w zasadzie nadaje się wszystko, na co tylko macie ochotę. Taki pudding może stać w lodówce nawet 3 dni.


Sałatki
Postanowiłam zebrać je w jeden punkt, bo w sałatce może znaleźć się prawie wszystko. Co najczęściej ląduje w mojej? Podstawą są oczywiście różne rodzaje sałat, bardzo lubię wciąż niedoceniany jarmuż, a także młody szpinak. Do tego często dorzucam pomidorki koktajlowe, mozzarellę, kozi ser, twarożek, fetę, a także rzodkiewki, młodą cukinię pokrojoną w kostkę, oliwki, kukurydzę, zielony groszek, a jeśli mam ochotę na bardziej intensywny smak, to dokładam również odrobinę suszonych pomidorów z ziołowej marynaty. Jeśli z obiadu z poprzedniego dnia został np. kawałek piersi z indyka, to również wykorzystuję go w mojej sałatce. Osobom lubiącym bardziej treściwe dania polecam również parę łyżek kuskusu albo komosy ryżowej.
Kropką nad i jest oczywiście dressing. Swego czasu kupiłam ocet figowy, który w niewielkich ilościach znakomicie spełnia to zadanie. Dla odmiany przyrządzam również sos czosnkowy (jogurt naturalny + ząbek czosnku) oraz sos musztardowy (jogurt naturalny + musztarda dobrego gatunku). Wystrzegam się sosów z saszetek, bo nierzadko zawierają sporo soli i różnych dziwnych dodatków, wolę zrobić taki ekspresowy sos sama, bo często mniej znaczy więcej, a w tym przypadku zdecydowanie.

Kanapki
Jeśli robicie kanapki do pracy, postarajcie się, by były z dobrego pieczywa, które długo pozostaje świeże, a przede wszystkim zapakujcie je starannie w papier i plastikowe pudełko. Nic tak nie psuje apetytu jak rozmemłana w torbie kanapka, która swoją zawartością podzieliła się z portfelem, telefonem, kalendarzem, pomadką i obecnie czytanym kryminałem. Oczywiście ta zasada dotyczy wszystkich potraw, ale te kanapki jakoś tak wleką się za mną od czasów wczesnoszkolnych i na ich punkcie jestem najbardziej przewrażliwiona.
Kombinujcie z zawartością - niech to nie będzie tylko plaster szynki i sera żółtego. W poniedziałek jedzcie kanapkę z łososiem, we wtorek spróbujcie z camembertem, w środę z indykiem... Wykorzystujcie pozostałości z wczorajszego obiadu i wymyślajcie coraz to nowe kombinacje. Pamiętajcie też, by w kanapce znalazło się dużo witamin! Możecie też delikatnie nasączyć pieczywo sosem czosnkowym własnej roboty, ale apeluję o umiar, by posiłek zachował jednak walory estetyczne ;)



Resztki z obiadu
I znów wracam do resztek. Jeśli czasem zostaje Wam przyzwoita porcja spaghetti, makaronu ze szpinakiem albo leczo, to zabierzcie ją ze sobą do pracy, zwłaszcza jeśli macie tam mikrofalówkę, w której podgrzejecie danie. To bardzo ekonomiczne i smaczne rozwiązanie!

Owoce
Jeśli tak jak ja jesteście łakomczuchami, traktujcie owoce jako dodatek do właściwego dania. To znakomita porcja witamin w ciągu dnia, a ponieważ owoce zawierają sporo cukru, lepiej jeść je właśnie w ciągu dnia. Jabłko pokrojone w cząstki można lekko skropić cytryną - wtedy nie ściemnieje tak bardzo. Cytrusy można obrać ze skórki, by potem podzielić je łatwo palcami.
Jeśli chcecie potraktować je jako właściwe danie, proponuję sałatkę owocową. Warto jednak zrobić ją wieczorem, bo z owoców "wyjdzie" sporo soku, który lepiej odlać przed spakowaniem pojemnika do torby ;)

Warzywa
Są smaczne, zdrowe i pełne witamin. Pokrój w słupki marchew i pietruszkę, a także paprykę, ogórki i młodą cukinię. Świetnie sprawdzi się również seler naciowy. Z mniejszych warzyw, jak np. rzodkiewki, możesz przygotować szaszłyki. Następnie przyrządź któreś z ekspresowych dipów, np. czosnkowy, musztardowy, koperkowy... Wszystko razem spakuj starannie do plastikowych pudełek śniadaniowych. Pamiętaj, by przygotować większą ilość warzyw - znajomi z pracy z pewnością chętnie się poczęstują ;)



Podzielcie się proszę swoimi sposobami na zdrowy i przemyślany lunch. Co zabieracie ze sobą do pracy/na uczelnię? Jakie są Wasze ulubione przekąski w ciągu dnia?