DOMOWA BIBLIOTECZKA - GARŚĆ INSPIRACJI



Jestem książkoholikiem. I wcale nie zamierzam się leczyć. Wciąż kupuję, a to nowości, a to stare sprawdzone publikacje... Zauważyłam jednak, że sporo osób wokół mnie książki traktuje po macoszemu. Często słyszę "nie, nie czytałem, ale widziałem film, niezły". Żaden film jednak książki nie zastąpi. Dlaczego więc coraz mniej osób czyta, coraz chętniej zaś sięgają po filmy, seriale i gry?

Myślę, że troszkę z wygodnictwa. Aby w pełni rozkoszować się choćby romansidłem czy kryminałem, trzeba uruchomić wyobraźnię. Aby przeczytać ze zrozumieniem książkę na tle historycznym - trzeba choć trochę orientować się w ówczesnych wydarzeniach, sytuacji politycznej, ekonomicznej etc. Nie przeczytasz książki o Nowym Jorku nie wiedząc wcześniej, że znajduje się on w USA, bo zwyczajnie wielu rzeczy nie zrozumiesz. Film natomiast (o ile znajomość płaszczyzny, którą porusza jednak przydałoby się znać) nie wymaga wyobraźni, bo całą wizję podaje na tacy. Mało tego - jesteśmy karmieni dźwiękami, które tworzą atmosferę, więc i z tego obowiązku nas zwolniono.

Nie krytykuję kina. Ja także uwielbiam filmy i seriale. Chcę tylko powiedzieć, że nie każdą książkę można w ten sposób zastąpić. Powiem więcej - znam takich, którzy, uprzednio obejrzawszy ekranizację, przeczytali książkę i byli zaskoczeni, ile wątków zostało pominiętych w filmie czy serialu! Powtórzę słowa Mario Vargas Llosa...

Gdyby nie dobre książki, które przeczytałem, miałbym dużo węższą wizję świata.

Zaskoczona tym, co dzieje się wokół postanowiłam zorganizować ankietę. Wyniki są jednak obiecujące :) Prawie połowa osób, które postanowiły wziąć w niej udział (dziękuję!) czyta naprawdę dużo, ale w zasadzie 80% ankietowanych docenia siłę książek! To genialna liczba! :)

Zobaczcie sami:




Nie będę więc przekonywać Cię, CZEMU warto czytać więcej. Choć taki był początkowy zamysł. Pomyślałam, że powinniśmy skupić się raczej na określeniu, gdzie i jak przechowywać książki, by były pod ręką, a jednocześnie pięknie wyeksponowane zdobiły pomieszczenie i cieszyły oko. Przyjrzę się więc procesowi tworzenia domowej biblioteczki!




Gdzie przechowywać książki i czasopisma? Na co należy zwrócić uwagę, planując miejsce na ich przechowywanie?

- nie umieszczaj swoich zbiorów w miejscach pełnych słońca; promienie słoneczne mogą odbarwić okładkę, a kartki szybko zżółkną;

- weź pod uwagę wilgotność powietrza; jeśli w Twojej łazience kropelki wody wręcz unoszą się w powietrzu, książki zamień na czasopisma, a jeśli uprzesz się na czytanie romansidła w wannie pełnej piany, od razu po kąpieli odnoś książkę do innego pokoju;

- warto wykorzystać każdą przestrzeń, np. pod schodami, parapetem, na półkach nad drzwiami i pod sufitem itp.; mi szczególnie podobają się sterty książek ułożonych na schodach, pod ścianą i obiecałam sobie, że jak kiedyś takie schody będę mieć, to obowiązkowo z książkami!

- nie bój się nieszablonowych rozwiązań, bo miejsce na domową biblioteczkę można wygospodarować zarówno w przedpokoju, jak i w sypialni;

Spójrz, jakie przykłady domowej biblioteczki wyszperałam w sieci:


Jak układać książki?

  • rozmiarami; najczęściej tak właście ustawiamy swoje książki, dzięki czemu wszystkie grzbiety stoją równiutko w rządkach - bardzo spójne i klarowne rozwiązanie;
  • kolorami; ostatnio bardzo modny system ułożenia księgozbioru; najlepszy sposób na plamy koloru, które dodadzą szyku we wnętrzu utrzymanym w stylistyce skandynawskiej, choć nie tylko ;)
  • tematyką; wbrew pozorom nie jest to najłatwiejsze, zwłaszcza jeśli nasze zainteresowania są rozległe, a poszczególne gatunki nie mają w naszej biblioteczce zbyt wielu reprezentantów; warto przemyśleć ten system, gdyż w razie potrzeby szybko odnajdziemy interesujący nas tytuł;
  • alfabetycznie; najrzadziej spotykany sposób, sprawdzi się chyba tylko przy naprawdę dużych zbiorach;
  • kolekcjami; pod warunkiem, że takowe posiadamy; jeśli wśród naszych książek powtarza się kilka tego samego autora lub z tej samej serii, warto zgromadzić je razem, co zapewni spójność i profesjonalizm naszej domowej biblioteczce;


Pisząc to zastanawiam się, po co właściwie kolekcjonować książki i wartościowe czasopisma? Czy na pewno będziemy do nich wracać? I czy umieszczenie ich na półce, by stały, ma jakikolwiek sens?

Pewnie, że ma! Uwielbiam móc w każdej chwili sięgnąć po książkę zgodną z moim aktualnym nastrojem. Kolekcjonuję dzieła kojarzące mi się z dzieciństwem, fascynujące mnie pod jakimś względem i porywające fabułą. Maniakalnie tworzę zbiory i kolekcje, zamykając jednego autora w ramach jednego wydawnictwa, choć wydań powieści było co najmniej kilka. Uwielbiam takie komplety, bo ujednolicają trochę biblioteczkę, pięknie wyglądają i... mam szansę poznać (i wracać do niej) całą twórczość ulubionego autora.

Drugą wymierną korzyścią jest możliwość książkowej wymiany z przyjaciółmi. Ja ostatnio pożyczyłam kilka książek przyjaciółce - odwdzięczyła się publikacją, którą od dawna chciałam przeczytać! To niedrogi sposób na to, by móc sięgnąć po wymarzone dzieła, nie wydając przy tym kupy forsy i nie zapisując się w pobliskiej bibliotece na listę oczekujących.
Jestem dumna ze swojej niewielkiej biblioteczki, a o każdej ksiażce mogę opowiedzieć jej własną historię. To sprawia, że jest nie tylko piękną ozdobą, ale również świetnym tematem do rozmów i znakomitym sposobem, by móc w pewien sposób zdefiniować samego siebie.


Bestsellery to świetne urządzenie: wiadomo jakie książki kupować i nie trzeba ich czytać.


Co powinno się znaleźć w domowej biblioteczce?

1. Inwestuj tylko w to, co naprawdę Cię interesuje. Kupowanie książki bo okładka była ładna albo dlatego, że ósmy blog z rzędu piał z zachwytem nad tym, jak porusza zupełnie nieciekawy dla Ciebie temat, nie ma żadnego sensu, gdyż książka będzie bezużyteczna. Spójrz na powyższy cytat i zastanów się nad tym, co powiedział Danny Kaye, amerykańska gwiazda XX wieku. Nie kupuj tytułu, tylko treść...

2. ...a jednocześnie postaraj się skosztować wszystkiego: jeśli na co dzień czytasz łzawe romansidła, pomyśl nad zajrzeniem do thrillera czy reportażu z podróży. Na Twojej półce puszą się same kryminały? Poszukaj ciekawego wywiadu-rzeki albo pasjonującej biografii! Dzięki temu poszerzysz horyzonty, a Twoja domowa biblioteczka będzie bogatsza.

3. Niewątpliwie powinieneś zaopatrzyć się w tytuły z klasyki. Pamiętasz, co musiałeś czytać w szkole? Ja nie lubiłam wszystkich lektur, ale mam swoje ulubione, takie jak np. Mistrz i Małgorzata. To książki, które nigdy się nie znudzą, a w razie czego zawsze znajdą nowych nabywców w postaci cioci z Wrocławia czy koleżanki z Pacanowa.

4. Poluj na zniżki i promocje. Zanim coś kupisz, zweryfikuj ceny w księgarniach internetowych. Może się okazać, że jest taniej niż w sklepie stacjonarnym, a przesyłkę przeważnie można odebrać za darmo w placówce. Niektóre książki potrafią być naprawdę drogie, więc warto zaoszczędzić choć kilka procent ceny.

5. Jeśli nie masz pewności, że dana książka skradnie Twoje serducho, poszukaj w internecie fragmentu książki. Nie bez znaczenia będą też recenzje, choć te akurat traktuj z przymrużeniem oka - samemu wyda się najwłaściwszą opinię, po przeczytaniu oczywiście. Kupuj świadomie!



A Ty? Podziel się swoim systemem przechowywania książek! Co wpływa na Twoją decyzję kupna danej publikacji?



zdjęcia przedstawiające
 przykłady domowej biblioteczki
 pochodzą z pinterest.com